Przyznam Ci się szczerze, że troszkę się bałam reakcji. Nie byłam pewna jak zostanie on odebrany. Czy się spodoba? Czy będzie chciał się z nim bawić? Cały czas w głowie miałam mętlik, jednak podjęłam decyzję i się z niej nie wycofałam.
Jest idealny, taki jak sobie wymarzyłam, jednak czasem moje marzenia nie muszą się pokrywać z Arka, dlatego obawa była.
I gdy w końcu dotarł do nas, pełna obaw zaniosłam wielkie pudełko do mieszkania. Malutkie łapki od razu rwały się do zobaczenia co tym razem mam dla niego. Zręcznie chwycił i zabrał się za rozpakowywanie.
Czujnym okiem spoglądałam na jego reakcję. Widziałam w oczach zmieniające się barwy oraz pogłębiający się na twarzy uśmiech.
A: Miś! Dla mnie?
M: Tak dla Ciebie.
A: Mama on ma wózek, ma wózek jak ja! Zobacz tata! On ma wózek, miś ma wózek.
Entuzjazm z jakim został przyjęty nie mieści mi się w głowie. Oto nowy członek rodziny – Miś i jego wózek.
Dlaczego chciałam by Klaudia, która prowadzi Fabrykę Lalek, stworzyła Arkowi lalkę na wózku?
Odpowiedź dla mnie jest banalnie prosta. Bo takich zabawek nie ma, a jak już są to ceny są kosmiczne. Ponad to bardzo chciałam, aby mój syn od samego początku wiedział, że jest przez nas w 100% akceptowany. By wiedział, że nie tylko on posiada dwa kółka. Taki miś czy lalka też mogą je mieć i to nie jest czymś złym, gorszym lecz wręcz normalnym.
Akceptacja w środowisku, które różni się od nas i zachowuje się inaczej jest bardzo ważna. Przebywanie razem z nimi i uświadamianie, że są częścią tego społeczeństwa pomoże każdemu lepiej odnaleźć się w sytuacji. Dostosujemy się, by nie zostać wykluczonym. Mamy na uwadze zdanie innych, szczególnie w najmłodszych latach swojego życia. Gdy się buntujemy jesteśmy tymi gorszymi. Najgorsze jest poczucie, że już w czymś jesteśmy gorsi, bo np. nie chodzimy i to nie pozwala nam w pełni uczestniczyć w życiu społecznym, a przez to możemy nie być akceptowani i odrzuceni na bok.
Obawa przed tym odrzuceniem często jest paraliżująca i wolimy pozostać w cieniu, nie wychylać się, żyć na uboczu, po cichu, ale bezpiecznie.
Bo przecież odrzucenie boli…
Nasze dzieci potrzebują akceptacji, by podbudować swoją wartość i nie ma co się oszukiwać, że jest inaczej. Jednak kiedy od samego początku uświadamiamy im, że są inne, ale to nie ma znaczenia i mają takie same prawo do korzystania z dóbr świata to pomaga przezwyciężyć strach.
Lepiej nam jest gdy mamy świadomość, że nie jesteśmy sami w tej ogromnej grupie i że nasza sytuacja jest czymś normalnym i naturalnym w środowisku.
Doskonałe wiem jak jest. Doskonale znam te słowa, ten wzrok, ale mam to gdzieś i moje dziecko też będzie miało, ponieważ ma takie same prawo do obcowania z ludźmi jak każdy. I zawsze będzie wiedział, że nie jest sam. A to najważniejsze. Akceptacja przez społeczeństwo i akceptacja samego siebie, którą trzeba budować od samego początku.
Arkadiusz już od jakiegoś czasu zauważa, że różni się od otoczenia, ale od samego początku wchodzimy z nim w tłum ludzi i staramy się, by obcowanie z chodzącymi osobami było dla niego czymś normalnym, naturalnym.
By żadne przeszkody w głowie się nie tworzyły i czuł się pełnowartościowym członkiem tej planety. By zaakceptował swój stan i nie czuł się gorszą osobą, przez to że nie chodzi, nie biega. Ale wiedział, że wszystko może przezwyciężyć i zmienić jeżeli tylko tego chce.
By ludzie na wózkach, zabawki na wózkach były czymś normalnym w naszym społeczeństwie.
Wydawałoby się, że to tylko taki głupi misiek. Że to kolejna zabawka na półkę, jednak wartość jego znaczenia jest milion razy większa i mogę Wam przyrzec, że jeszcze nie miał czasu spokojnie poleżeć na półce.
Bo czasem potrzebny jest taki kumpel, który przypomina Ciebie i doskonale wie z czym się zmagasz.
Który po piwie, tak jak Ty, nie będzie mógł już prowadzić.
8 odpowiedzi
Muszę przyznać, że miałaś (mieliście) doskonały pomysł zamawiając właśnie takiego Misia dla Arka. Dla dziecka to musi być budujące dzielić z Misiem swoje doświadczenia, widzieć, że Miś „ma tak samo jak ja”. Serio, jestem zachwycona 🙂
Dziękuję Kochana! :*
Miś cudowny! Ale mam inne pytanie – serio po piwie nie będzie mógł prowadzić?
Dzięki Moniś! Właśnie nie wiem, ale myślę, że raczej tak… chodź nie chce wiedzieć jak ta jazda mogłaby wyglądać i jak mogłaby się skończyć 😀
Odjęło mi mowę tyle Wam powiem. Na pierwszy rzut oka niby taka pierdółka. Zwykła lalka. ale jak spojrzeć z bliska to można w niej zawrzeć wszystkie uczucia. Świetny prezent i świetny pomysł.
Dziękuję bardzo 🙂
Rewelacyjny prezent, dzięki temu sam sobie taką zabawkę kupię. 🙂
Zapraszam <3
http://klaudiaaciaston.wix.com/fabrykalalek