Chciałabym…

Chciałabym móc Cię poprowadzić za rękę, nie zbaczając na drogę, biec przez wysoką trawę i nie martwić się też nieubitym śniegiem.

Chciałabym móc każdego dnia urządzać gonitwy i turlać się z górki brudząc przy tym niemiłosiernie ubrania.

Chciałbym robić wyścigi po schodach do góry i moczyć buty z Tobą w każdej kałuży.

Chciałabym.

 

Ile bym dała, aby usłyszeć Twój głos, jak wypowiadasz pojedyncze wyrazy, już nawet nie śnię o całych zdaniach.

Ile bym dała, aby na Twojej twarzy codziennie widniał uśmiech, a twarz była pozbawiona cierpienia.

Ile bym dała, by usłyszeć nawet przekleństwo, bylebyś coś do mnie powiedział.

Ile.

 

Raz chciałabym zamknąć oczy i przespać całą noc bez nasłuchiwania czy przypadkiem nic Ci się nie dzieje.

Raz chciałabym nie martwić się przyszłością i tą wielką niewiadomą.

Raz chciałabym, aby moim największym zmartwieniem był wybór koloru szminki do makijażu.

Raz.

 

Choć wszystko czasem wraca, przytłacza i boli to wiem, że jesteś najcudowniejszym dzieckiem na świecie i nie zamieniłabym Cię na nikogo innego.

Choć nie jest codziennie kolorowo, jak najczęściej staram się dostrzegać słońce w te szare dni.

 

Dlatego chciałabym, aby każdego dnia wszyscy doceniali to co mają i cieszyli się z tego najbardziej jak tylko potrafią. Każdy z nas ma inne problemy, inne marzenia, co innego chce. Jednak często zapominamy o tym, co najważniejsze w tym zabieganym świecie. Zapominamy jakie szczęście mamy i jak bardzo powinniśmy się z tego cieszyć.

Zapominamy o tym co jest najważniejsze.

 

Rodzic niepełnosprawnego dziecka

 

Podziel się tym postem

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *