"Mama powiedziała mi, że będzie szczęśliwa, kiedy będę chodzić" - nakolkach.com - nakolkach.com "Mama powiedziała mi, że będzie szczęśliwa, kiedy będę chodzić" - nakolkach.com

„Mama powiedziała mi, że będzie szczęśliwa, kiedy będę chodzić”

„Mama powiedziała mi, że będzie szczęśliwa, kiedy będę chodzić.” – to pierwsze zdanie, które usłyszałam w radiowej reklamie, która ma na celu zebranie funduszy na ćwiczenia dzieci. Spojrzałam w tył na siedzące w foteliku moje 6,5 letnie dziecko. Pierwsze co mi przeszło na myśl jak patrzyłam na niego:” A co teraz kurwa nie jesteś szczęśliwa?”

 

Wkurzyłam się.

Na tą matkę, która pozwoliła dziecku aby tak myślało, aby to powiedziało i aby to dalej poszło w świat.

Na tych z radia, którzy nawet mogli w scenariuszu tak specjalnie napisać.

Bo to ckliwe, to łapie za serca, to się sprzedaje, na taki tekst wpłacą kasę.

 

A później ludzie się dziwią, że osoby z ograniczeniami są postrzegane tak a nie inaczej. Że ludzie mają o nich taką  a nie inną opinie, że nie mogą sobie wyobrazić, że oni mogą od życia chcieć coś więcej niż same rehabilitację i to im do szczęścia nie wystarcza, że też są ludźmi, takimi samymi jak my.

Wkurza mnie to ogromnie, że na każdym kroku czekają na nas takie „łapiące za serduszko” reklamy. Że ludzie dziwią się kiedy moje dziecko chodzi na ćwiczenia a nie na rehabilitację. Kiedy nie robimy z tego nie wiadomo jak wielkiego wydarzenia tylko traktujemy jak taką samą czynność co zjedzenie śniadania. Musisz zjeść, bo inaczej będziesz głodny. Musisz ćwiczyć, by mieć siłę. Że chodzi do przedszkola tak jak inne dzieci. Że uczęszcza na zajęcia zumby, bo uwielbia tańczyć. Przykre jest, że wmawiamy naszym dzieciom, że sensem ich życia jest postawionie kroku, że wtedy dopiero będzie ono szczęśliwe. A to się może okazać wielką nieprawdą. Że te kroki mogą sprawiać więcej bólu niż radości. I poziom szczęścia nigdy nie wzrośnie.

Przykro mi, że nie rozwijamy naszych maluchów w każdym możliwym kierunku, aby poza ćwiczeniami, miało jakieś pasje, zajęcia, a później dobry zawód, który pozwoli im na godne życie. Tylko wmawiamy im i innym, że „mamusia będzie szczęśliwa, jak będziesz chodzić.”

 

Mamusia nigdy nie będzie szczęśliwa! Nawet jak postawisz ten pieprzony krok! Dlaczego? Bo jeżeli teraz w tej sytuacji jakiej się znalazła nie potrafi odnaleźć szczęścia, cieszyć się z życia, małych rzeczy, to później też go nie odnajdzie.

 

Wiedz synu, że będę ogromnie dumna jeżeli postawisz pierwszy krok. Jednak pamiętaj, że ilość naszego szczęścia nigdy się nie zmniejszy jeżeli do tego nie dojdzie. To nie jest sensem naszego życia, bo wiem, że w każdej sytuacji dasz sobie radę, a to jest dla mnie najważniejsze. Wiedz, że każdy dzień z Tobą sprawia mi ogromną radość i życie jest cudowne, bo mam najtwardszego człowieka przy sobie. A miara, którą mierzą nas inni ludzie już jest bardzo nie aktualna. Masz prawo do takiego życia jakiego tylko chcesz, nie ważne czy stawiając kroki czy posuwając się do przodu za pomocą wózka. To nie ma znaczenia. Najważniejsze abyś był dobrym człowiekiem, realizował swoje marzenia i był szczęśliwy.

Niektóre rzeczy często są nie możliwe w życiu, nawet posiadając górę pieniędzy. Dlatego przygotowujemy Cię na każdą ewentualność, nie dajemy złudnej nadziei, nie robimy z tego sensu życia i zawsze chcemy abyś miał wyjście awaryjne. A jeżeli kiedyś w życiu wymyślą coś co pomoże Ci postawić te kroki, to wiedz że będziesz pierwszy, który będzie miał z tym styczność, ponieważ chcemy abyś mógł wszystkiego w swoim życiu spróbować, bez spiny, na luzie.

A jeżeli olejesz temat, to wiedz, że nasze szczęście będzie na tym samym poziomie co do tej pory. Nigdy nie będzie mniejsze.

 


  Hi! Jestem Marzena. Mama, kobieta, fotograf, inżynier wiertnictwa, nafty i gazu, marzycielka, blogerka, [...]
więcej

Facebook

Instagram

YouTube

KONTAKT

Czekamy na Twoją opinię ! Pisz śmiało :)

blog@nakolkach.com