Każdy ma inne problemy i dla każdego co innego stanowi problem. - nakolkach.com - nakolkach.com Każdy ma inne problemy i dla każdego co innego stanowi problem. - nakolkach.com

Każdy ma inne problemy i dla każdego co innego stanowi problem.

Każdy ma inne problemy i dla każdego co innego stanowi problem.

Niby to jest takie oczywiste, logiczne, takie proste, a jednak nadal stanowi to problem. Często zastanawiamy się, dlaczego ktoś z daną sytuacją ma tyle do zrobienia, tyle się nad nią głowi, rozmyśla i według nas traci czas. Nie raz jak rozmawiam z siostrą zastanawiamy się nad tym jak to ludzie marnują dane im szanse i możliwości. Zawsze pada wtedy stwierdzenie „gdybyśmy miały taką okazję, to tak byśmy to wykorzystały”. Po chwili refleksji zawsze dochodzimy do tego samego wniosku, że świata nie zbawimy i nie każdy musi mieć takie samo podejście jak my. Nie każdy czuje takiego powera do rozwoju, robienia czegoś, zmieniania swojego życia, rzucania się na głęboką wodę. Nie każdy ma jakiś cel w życiu lub go po prostu jeszcze nie znalazł. Przestało nas to irytować. Przestałyśmy zwracać na innych niewykorzystane szanse i nie myślimy o tym, co by było gdybyśmy taką miały możliwość. Robimy wszystko,aby one do nas przychodziły i abyśmy mogły je wykorzystać tak jak zawsze o tym marzyłyśmy.

 

 

 

Wyskoczyła mi dziś na tablicy ciekawa konwersacja. Blogerka prosiła o pomoc w znalezieniu fajnych sklepów online, ponieważ nie ma się w co ubrać na zaplanowane spotkania. Problem każdej kobiety. Coś normalnego. Coś z czym każda z nas utożsamia się każdego dnia.

Nagle jedna z mam wyskakuje, że to nie jest problem, ona ma dziecko autystyczne i to jest problem.

Myślę sobie: Serio? Jprd.

Miałam ochotę odpisać: „a moje dziecko jeździ na wózku i też czasem nie mam się w co ubrać, zluzuj majty.”

 

 

 

Każdy ma inne problemy i dla każdego co innego stanowi problem.

Mogę napisać, mogę Ci powiedzieć: „Przykro mi, że Twoje dziecko nie jest takie jak sobie wymarzyłeś, ale przestań się już użalać i obijać dupę. Przecież nic w tym życiu nie jest sprawiedliwe i nie każdy ma równy start. Czasami jedyne, co nam pozostaje to zapierdalać.”

Jednak wiem, że każdy człowiek inaczej reaguje na inne sprawy, inaczej podchodzi do danych problemów, potrzebuje innej ilości czasu na rozwiązanie ich czy pogodzenie się z nimi. W tym momencie stan mojego dziecka nie jest dla mnie problemem, nie taktuje tego w taki sposób. To jest moja codzienność. To jest moja normalność. Nie mam problemu z tym, że moje dziecko porusza się na wózku. I nie będę mieć, ponieważ nie widzę sensu szukania go. Ja już się z tym uporałam, ja już to mam za sobą.

To, że mam sytuację taką a nie inną, nie mam prawa mieć mniejszej wagi kłopotów, zmartwień?

Mam prawo i takie problemy też u mnie występują. Nadal każdego dnia nie będę mieć w co się ubrać, nadal będę moknąć, gdy będzie padał deszcz, bo setny już parasol zniknął z nie wiadomo jakich przyczyn.

Przyzwyczaiłam się do tego, że każdy ma inne problemy i dla każdego co innego stanowi problem. Przyzwyczaiłam się do tego, że moje problemy nie muszą się wcale równać z problemami kogoś innego, ale nie mam prawa robić z siebie Matkę Teresę z Kalkuty, bo codziennie muszę wynosić wózek na dane piętro, użerać się z różnymi instytucjami, kiedy inny człowiek nie musi się z tym mierzyć.

 

 

 

 

Problemem nie jest problem. Problemem jest twoje podejście do problemu.

– Jack Sparrow

 

 

 

  • Wydaje mi się, że często upraszczamy sobie myślenie o innych, a przecież dużo się kryje przed naszym wzrokiem. Ja czasem wrzeszczę na moje dziecko z problemami SI i pewnie bywa, że słyszy to ktoś z boku i myśli sobie różne rzeczy. Kiedyś było mi wstyd, teraz tylko pracuję nad własnym pojmowaniem świata – bo wiem, że depresja mi go zaburza i o wiele szybciej niż większość znanych mi osób wyprowadzam się z równowagi (tak – ja się, nie ono mnie). Ale człowiek, który mnie widzi na ulicy nie wie o tym. Człowiek, który mnie czyta w internecie nie wie o tym. Nie wie, że oprócz braku fryzjera czy kosmetyczki, mam problem z pogodzeniem problemów mojego dziecka i moich, z zaakceptowaniem, że obie jesteśmy, jakie jesteśmy i że czasem któraś z nas zachowuje się nieakceptowalnie, ale obie próbujemy. A o fryzjera przynajmniej mogę zapytać – i ktoś rozwiąże ten problem za mnie. Trudny ten temat, bo i trudno się zastanawiać, co kryje się za niektórymi zachowaniami ludzi, ale z drugiej strony zawsze można – zanim zareagujemy zbyt ostro czy zaczniemy krytykować – odetchnąć głęboko i choć pomyśleć, że tam może być coś, o czym nie wiemy. Może ta pani z autyzmem dopiero od niedawna ma diagnozę dziecka i jest jej trudno? Kto wie, na pewno zawsze warto odetchnąć.

    A zupełnie poza tematem – zdjęcia, jak zawsze, masz piękne:-) Po cichu Ci zazdroszczę – ale i czuję się zmotywowana, żeby wreszcie faktycznie znaleźć tego fryzjera i kosmetyczkę;-)

  • Dokładnie. Mnie irytuje że niektórzy bagatelizują problemy innych. No kurczę. Niektórym przydałoby się trochę więcej empatii i mniej użalania się nad sobą 🙂

    PS: Cudny płaszczyk 🙂


  Hi! Jestem Marzena. Mama, kobieta, fotograf, inżynier wiertnictwa, nafty i gazu, marzycielka, blogerka, [...]
więcej

Facebook

Instagram

YouTube

KONTAKT

Czekamy na Twoją opinię ! Pisz śmiało :)

blog@nakolkach.com