DRAMATYCZNE HISTORIE Z SĄSIADAMI W TLE - nakolkach.com

DRAMATYCZNE HISTORIE Z SĄSIADAMI W TLE

 

W ciągu ostatnich trzech lat kilka razy zmienialiśmy mieszkanie. To obecne (jak dobrze liczę) jest naszym piątym i najdłużej w nim przebywamy. Wcześniej wiele czynników wpływało na fakt iż czuliśmy ogromna potrzebę zmiany otoczenia. Z niechęcią spędzało się kolejny dzień w mieszkaniu i jeszcze bardziej niechętnie wracało się do niego po długiej przerwie. Przyczyn było kilka. Natrętni właściciele, którzy robili problemy i odwiedzali częściej niż własna rodzina, stan mieszkania czy sąsiedzi. Mieszkaliśmy już obok byłego wojskowego, alkoholika czy narkomana, któremu jak się coś w główce poprzestawiało to wybijał okna na klatce. Oczywiście znalazły się tez ciekawskie starsze Panie, którym nasze wyjście i wejście do bloku nie przeszło uwadze. Potrafiły zagadać na klatce przez taki czas, aż potrafiła głowa rozboleć. Byli też chorowici cały rok, którzy jak zaczęli kichać cały blok się trząsł. To akurat wspomnienie przywołuje na mojej twarzy uśmiech bo po serii paru kichnięć wszyscy śmialiśmy się w niebo glosy z czego Arek najbardziej.
Staraliśmy się zawsze być mili dla otaczających nas ludzi. Jednak czym bardziej człowiek stawał się wobec nich przyjazny, tym bardziej oni chcieli nam wejść z butami do życia i to w mało elegancki sposób. Stwierdziliśmy, że musimy zachowywać większy dystans jeżeli chcemy trochę w spokoju pomieszkać w chwilowo wynajmowanym mieszkaniu. I tak zaczęliśmy w nowym miejscu nie wadzić nikomu. „Dzień dobry”, „Miłego dnia”. Tyle na początku w zupełności wystarczyło. Mieszkało i mieszka nam się w tym miejscu bardzo dobrze. Z czasem ostrożnie pogłębiamy relacje. Jednak bardzo wiele zależy od ludzi. Nie naprzykrzają się i nie wpraszają chamsko na kawę. Wręcz przeciwnie. Bardzo pozytywnie zaskoczyłam się gdy sąsiadka zapukała do drzwi i podała mi moją przesyłkę. Dziękując jej i przepraszając za kłopot, ona powiedziała, że jak jest tylko w mieszkaniu zawsze chętnie odbierze. Nigdy się na nich nie zawiodłam. Zawsze chętnie odbierają nasze przesyłki i wręczają z uśmiechem. Oczywiście to działa w obie strony, też czasem przechowujemy parę paczek dla sąsiadów z piętra. Jestem zadowolona z tej sytuacji. Pomagamy sobie chodź w taki mały sposób.

 

IMG_9547

 

Adam ostatnio zgubił portfel. Był przekonany, że zostawił go w serwisie, gdzie ostatnio oddawał komputer do naprawy. Umówił się z właścicielem na poranek, by odebrać zgubę. Postanowił jeszcze wynieść śmieci. Wraca do mieszkania uśmiechnięty od ucha do ucha. Pomyślałam ile to radości daje wyniesienie śmieci, chyba musi to robić częściej a w szczególności gdy humor nie dopisuje. Okazało się, że wracając natknął się na kartkę przyklejoną do drzwi wejściowych. Informowała o tym, że znaleziono portfel, po który należy zgłosić się pod dane mieszkanie.

Portfel wypadł mu prawdopodobnie z kieszeni gdy wspinał się po schodach do mieszkania. Znalazł go bardzo uczciwy sąsiad mieszkający nad nami.

Nawet napisał do Adama wiadomość na Facebooku. Takich ludzi ze świecą szukać, nie jeden by już wszystko przepijał lub zrobił zakupy.

Sytuacja z dzisiejszego dnia. Jak sobie pomyślę jak to mogło się skończyć, to normalnie wpadam w panikę. Byłyby jaja i to konkretne.

 

IMG_9476

 

 

Tak więc dziś wszyscy wstaliśmy lewą nogą. Jakiś koszmar. Arek w przedszkolu odstawił awanturę bo lewy but jest na lewej nodze, a on chce na prawej. I cały czas coś mu nie pasuje. Później szybka wizyta w sklepie i sruu do mieszkania po zmianę torebki i jazda na miasto by pozałatwiać wszystko inne. Nie wiem jak to się stało i nawet nie myślałam o tym za bardzo, bo nie zauważyłam by czegoś mi brakowało. Usłyszałam dzwonek do drzwi i zobaczyłam obcego starszego mężczyznę. Chwile myślałam czy otwierać ale w końcu się odważyłam.

„Przepraszam bardzo czy to nie Pani klucze od samochodu? Znalazłem je przed chwilą na klatce. Miałem położyć na skrzynkach od listów, ale przecież ktoś by wziął i odjechał. Córka mi powiedziała, że Pani takim samochodem jeździ więc przyszedłem zapytać.”

W ręce trzymał klucze od naszego auta. Zamarłam! Jakim cudem one mi wypadły? Jak. Milion razy podziękowałam, mu za znalezienie i przyniesienie mi ich, bo nawet nie chce sobie wyobrazić co by się stało gdyby znalazł je mniej uczciwy sąsiad…

 

 

  • Aśka

    U nas też bardzo przyjaźnie i tak nawet rodzinnie żyjemy z niektórymi sąsiadami. To jest bardzo miłe jak sąsiadka może odebrać paczkę, albo dzieci znajdą portfel, który mój mężuś zgubił na placu zabaw. Również znaleźliśmy kluczyk od samochodu, także mamy takie same sytuacje i również tych dobrych ludzi wokół siebie. Sąsiadka za kluczyk przyniosła znaleźne, a mąż za portfel dał dzieciom po 20 zł na lody 😀 Wszystkiego dobrego dla Was i jak najmniej tych „gorszych” dni 😉

  • uczciwy , dobry sąsiad to skarb, gratuluję. Piekne zdjęcia z nadmorskiej sesji, jak zgaduję 🙂

  • Wielmon

    piekne zdjecia 🙂

  • To szczęście, kiedy ma się uczciwych sąsiadów, mi też kiedyś klucze od domu wypadły i znalazł je sąsiad z pierwszego piętra, my mieszkamy na czwartym, i równie dobrze mogli nas okraść bo cały dzień nas nie było, a kiedy my wróciliśmy i szukałam kluczy, których nie było, mój Konrad pokazał mi kartkę na drzwiach…i powiedział „Chyba wiem gdzie są Twoje klucze…” :/, klucze odebraliśmy i jeszcze im czekoladki za to kupiłam w ramach podziękowania 🙂

  • Fajnych macie tych sąsiadów! Ja mam natomiast historię odwrotną: na parkingu zauważyłam kluczyki w drzwiach auta, zabrałam je i zostawiłam karteczkę pod wycieraczką z numerem telefonu. Po godzinie zadzwoniła do mnie kobieta i zebrałam chyba największy ochrzan w życiu za zabranie kluczyków…

  • No ja też mam jednych sąsiadów dziwnych jak nie wiem co. W dzień ich nie widać, a nocą buszują po podwórku.


  Hi! Jestem Marzena. Mama, kobieta, fotograf, inżynier wiertnictwa, nafty i gazu, marzycielka, blogerka, [...]
więcej

Facebook

Instagram

YouTube

KONTAKT

Czekamy na Twoją opinię ! Pisz śmiało :)

blog@nakolkach.com