ODRA, ŚWINKA, RÓŻYCZKA - SZCZEPISZ? - nakolkach.com - nakolkach.com ODRA, ŚWINKA, RÓŻYCZKA - SZCZEPISZ? - nakolkach.com

ODRA, ŚWINKA, RÓŻYCZKA – SZCZEPISZ?

 

Przeciwniczką szczepienia nie jestem. Szczepimy się jak tylko zdrowie nam na to pozwala. Nie szablonowo, z opóźnieniem, ale wszystko dochodzi do skutku. W końcu nadszedł czas szczepienia na szczepionkę mającą zniwelować ryzyko zachorowania na odrę, świnkę i różyczkę do minimum. Obawy są, ponieważ szczepionka zawiera żywe wirusy i aby uzyskać na nią zgodę wybieramy się do neurologa. Wizyta zbliża się nieubłaganie. Mamy wiele obaw, ponieważ z jednej strony wiele źródeł mówi o negatywnych skutkach po szczepieniu.

 

Te trzy choroby niosą ze sobą duże ryzyko powikłań, więc jeżeli nie zaszczepimy dziecka i zachoruje trzeba się liczyć z różnymi niespodziankami:

Odra powikłania: zapalenie płuc, zapalenie mózgu (1 przypadek/1000 dzieci chorych na odrę) prowadzące do jego trwałego uszkodzenia, podostre stwardniające zapalenie mózgu (pojawia się od kilku do kilkunastu lat po zachorowaniu na odrę, prowadząc do ciężkiego uszkodzenia mózgu i śpiączki), zgon (1–3 przypadków/1000 dzieci chorych na odrę). U dzieci do 5. roku życia i chorych z niedoborami odporności odra częściej ma ciężki przebieg.

Świnka powikłania: zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu oraz inne powikłania neurologiczne (ok. 10% chorych), głuchota, zapalenie trzustki, zapalenie serca, zapalenie jąder lub jajników (raczej u starszych dzieci i młodzieży). Powikłania są częstsze i cięższe u młodzieży oraz dorosłych.

Różyczka powikłania (występują rzadko): zapalenie stawów (głównie u nastolatek i dorosłych kobiet) oraz zapalenie mózgu (1 przypadek/5000 dzieci chorych na różyczkę). Jeśli natomiast na różyczkę zachoruje kobieta w ciąży, może dojść do poronienia, śmierci płodu lub rozwoju ciężkich wad wrodzonych (tzw. zespół różyczki wrodzonej) – jest to najgroźniejsza konsekwencja zakażenia wirusem różyczki. Ciężarne kobiety najczęściej zakażają się wirusem różyczki od chorych dzieci.

 

Jednak gdy zaszczepimy możemy liczyć się z takimi powikłaniami:

  • najczęściej jest to łagodna, przemijające zaczerwienienie, obrzęk i bolesność w miejscu wstrzyknięcia (1–2 dni po szczepieniu);
  • gorączka powyżej 39,5°C 6–12 dni po szczepieniu (5–15% dzieci), ustępuje w ciągu 1–2 dni;
  • wysypka na skórze (5% dzieci) – pojawia się 7–12 dni po szczepieniu i znika w ciągu 1–3 dni;
  • krwotoczne plamki na skórze, tzw. wybroczyny (niezwykle rzadko) – mogą wystąpić w ciągu 2 miesięcy po szczepieniu, zwykle po 2–3 tygodniach; nie miały niekorzystnych następstw i znikały bez śladu;
  • u nielicznych dzieci w wieku 12–48 miesięcy, które pod wpływem gorączki (bez względu na jej przyczynę) reagują drgawkami (tzw. drgawki gorączkowe), także gorączka po szczepieniu może sprowokować napad drgawek (u 1 na 3000–4000 zaszczepionych dzieci; po szczepionce poczwórnie skojarzonej u 1 na 2400 szczepionych); zwykle dotyczy to pierwszej dawki, a tego typu drgawki gorączkowe ustępują bez trwałych następstw w rozwoju dziecka;
  • łagodne zapalenie mózgu – wyjątkowo występuje w ciągu 5–15 dni po szczepieniu u mniej niż 1 dziecka na milion zaszczepionych, a więc 1000 razy rzadziej niż po zachorowaniu na odrę; co najważniejsze (w odróżnieniu od powikłań po odrze) – ustępuje samoistnie bez trwałych następstw.

 

Decyzja nie podjęta. Nie wiemy co robić…

 

Jaką podjęłyście decyzje?

Szczepicie? Jakie są Wasze doświadczenia związane z tą szczepionką? Wystąpiły jakieś niepożądane skutki? Jaką szczepionką szczepiłyście? W jakim wieku było dziecko? Ktoś zdecydował się nie zaszczepić dziecka?

informacje z pediatria.mp.pl
  • Patusiowe Szczęście

    Szczepimy… W czasie ciąży nasłuchałam się tyle o szczepionkach, że o mało nie zwariowałam… Malutka jest wcześniakiem. A ja po prostu kierowałam się swoją intuicją. I choć boję się każdego kłucia, to jeszcze bardziej boję się powikłań po przebyciu chorób.

  • Przed nami też MMR i szczepimy. Oczywiście podstawa to dobry pediatra, który będzie umiał zakwalifikować dziecko. Nie wyobrażam sobie żeby pediatra dopuścił do szczepienia dziecko z wysypką, zaraz po chorobie, z katarem itd, a wiem, że to się zdarza. Sami czekamy, bo syn ostatnio dostał alergii pokarmowej i wysypka musi zniknąć zupełnie. Dopiero wtedy pójdziemy się zbadać i może będzie zielone światło.

    • No właśnie właściwy pediatra to najważniejsze. My zawsze staramy się iść do szczepienia bez żadnych przeciwwskazań, ale słyszałam że z katarem można szczepić i wiem, że tak robią, ja bym dziecka nie dała…

  • Żaneta Bomba

    Szczepiliśmy już.
    Nie czytałam nic o tej szczepionce, bo nie lubię się nakręcać.. Ja mam starodawne podejście do tego tematu.
    Kiedyś ludzie nie wiedzieli tyle co teraz, dzieci się szczepiło i nikt nie zastanawiał się nad powikłaniami.
    Ja też tak robię, bo bym zwariowała.
    Wystarczy mi chemia zawarta w żywności, powietrzu oraz zarazki, bakterie.

    • My byliśmy szczepieni i żyjemy ! Bardzo dobre podejście 🙂

  • Monika Kampczyk

    szczepiona. i podchodzę ze zdrowym rozsądkiem, bez paniki.

  • Matko Zabawko

    Szczepić będziemy z lekkim opóźnieniem.

    Na początku byłam przeciwna MMR, bo naczytałam się w internetach, że często NOP jest autyzm. Ile w tym prawdy? nie wiem. Teraz unikam artykułów na ten temat żeby się nie nakręcać…

    • Internet ma to do siebie, że nigdy nie wiadomo co prawdą a co zwykłą propagandą. Od samego początku byłam pewna, że zaszczepię ale gdy to wszystko przeczytałam zastanawiam się…

  • Szczepiłam, szczepię i będę szczepić [choć obecnie z małym opóźnieniem].
    Nigdy nie mieliśmy NOP. Szczepiłam skojarzonymi + pneumokoki. Z doświadczenia jednak wiem, że lekarze olewają temat. Nie wszyscy na szczęści. Mi kazano szczepić chore dziecko po dopiero przebytym zapaleniu płuc – wcześniak. Nikt nie zastosował również wobec nas indywidualnego kalendarza szczepień.

    • To bardzo dziwne, że nie zwrócili uwagi na przebytą chorobę i fakt, że jest wcześniakiem.Trochę bardzo nieodpowiedzialnie postąpili. Dobrze, że matka czuwa 🙂

  • Mamy za sobą pierwsze szczepienie skojarzoną + wzw, bez powikłań. W środę idziemy na szepienie przeciw pneumokokim. W ogóle nie zastanawialiśmy się, czy szczepić, tylko czym. Co do MMR – na to mamy jeszcze dużo czasu, ale na pewno zaszczepimy, szkoda tylko, że nie ma szczepionki przeciwko samej odrze.

    • Ja też nigdy nie zastanawiałam się czy szczepić,dlatego Arek ma wszystko zrobione. Ale z tą nawet zwlekają lekarze wiec trochę się zastanawiamy i chcemy bardziej wdrążyć się w temat. 🙂

  • Aga z www.makeonewish.pl

    to jest bardzo ciężki temat. Maja ma 13 miesiecy, lada moment skonczy 14 i teraz właśnie jest kalendarzowy czas na 1 dawkę szczepienia odra rozyczka i swinka. DO tej pory szczepiłam Maję kalendarzowo na te obowiazkowe szczepienia (nie robilismy żadnych dodatkowych i platnych) Teraz mija czas a ja stoję i nie wiem co robic. Najgorsze ze zarowno media jak i medycyna są podzieleni w tej sprawie i nie wiadomo komu ufać. Boję się. Wiadomo że chce dla Mai dobrze. Ale ja sie na tym nie znam. Nie jestem lekarzem. komu wiec wierzyc??? zaufam swojej intuicji i zaszczepię Maję. tak jak moja mama zaszczepiła mnie. Mam nadzieje ze nie pożałuję.

    • Dawniej nie było takiego problemu.Już nie wiadomo komu ufać i jak postąpić… Trzeba z rozsądkiem podejść do sprawy 🙂

    • Iwona Wardal

      Tych szczepionek jeszcze nie było, kiedy nasze mamy nas szczepiły… 🙁 Nie jestem przeciwniczką szczepień, ale cieszę się, że nie muszę jeszcze podejmować tej decyzji odnośnie własnych dzieci, bo czasami wydają mi się one nad siły…

  • Moja córka miała szczepionkę MMR. Nie miała po niej nawet podwyższonej temperatury- zresztą po żadnych szczepieniach nic złego się nie działo. Nie uważam się jednak za osobę kompetentną w doradzaniu w tym temacie. Każde dziecko jest indywidualnym przypadkiem, każde może zareagować inaczej. Najgorsze jest jednak to, że ciężko trafić na lekarza, który wytłumaczy rodzicowi wszystko- tak żeby spokojnie mógł podjąć decyzję.

    • U nas tez nie było nigdy problemów, jednak fakt, że są różne powikłania przeraża. Chodź po każdej są;) Lekarz to podstawa:)

  • Justyna mama Marcelka :)

    Szczepiłam i nie pamiętam czy coś się działo po niej…
    My też zaczęliśmy szczepienia z opóźnieniem przez wcześniejsze choroby i pobyty w szpitalach…

  • Paulina

    My właśnie jesteśmy po. Franek ma 13m. Robimy wszystkie (refundowane) szczepienia. Nawet przez myśl mi nie przeszło żeby go nie zaszczepić. Kiedyś wszyscy byli szczepieni i było ok. Teraz ludzie za dużo się zastanawiają „co by było gdyby..” Jedyne szczepionki do jakich nie mam zaufania to te 5-6 w 1.. Jak już chcecie się zastanawiać to rozważcie co jest gorsze: powikłania po szczepionce (gorączka, wysypka..itp) czy choroba i powikłania po niej.. Powodzenia w dokonywaniu wyboru 🙂 i oczywiście słusznej decyzji 🙂

    • Dziękujemy i mamy nadzieję, że taką uda nam się podjąć. Masz racje, ludzie za dużo myślą na ten temat i tu jest problem…
      Pozdrawiamy:*

      • Joanna Kwinta

        zastanawoa mnie tylko dlaczego wszystkie te choroby przeszlam jako dziecko…moi koledzy z klasy rowniez, wszyscy zyja , nie maja powiklan, bylo normalne ze kazde dziecko przechodzilo wszystkie te chotoby, swoje dziecko zaszczepilam , teraz jak ma 9 lat powinnam jej podac druga dawkę, pewnie to zrobie chociaz nadal nie wiem po co te akurat szczepienia

  • Agnieszka Piątkowska

    Jeszcze do niedawna te choroby były jednymi z podstawowych chorób dziecięcych jakie należało przejść, żeby uzyskać odporność na całe życie. Czy wszyscy o tym zapomnieli?
    Powikłania? Owszem, ale przy nieleczonej i zlekceważonej chorobie! Nawet po grypie i po każdej innej chorobie.
    Bardzo bawi mnie tekst „kiedyś wszyscy byliśmy szczepieni i wszystko jest ok” bo nie ma co porównywać składu szczepionek które dostawało się 10~15~20 do tych które chcą teraz aplikować naszym dzieciom!
    Jeżeli zdecydujesz się na szczepienie musisz liczyć się z tym, że nie musi ono dać ochrony Arkowi. Organizm,organizmowi nie równy a dawka ta sama dla każdego. Nie zapewniasz więc mu odporności za to dawkę metali ciężkich domięśniowo masz gwarantowane. Nie wspominając o innych świństwach.
    Jeżeli natomiast trafi na Was, i Arek dzięki szczepionce uzyska odporność, to nie będzie to ochrona na całe życie. Przypominam,że są to choroby wielu dziecięcego. Jako osoba dorosła będzie narażony na te choroby,a co za tym idzie ~większe prawdopodobieństwo powikłań pochorobowych nie wspominając już o tym, że im człowiek starszy tym gorzej znosi te choroby.

    • Mimi

      Racja… lepiej nie szczepić dzieci np. na polio. Niech zachorują, powykręca im ręce i nogi, ale za to będą miały odporność na całe życie!

      • Agnieszka Piątkowska

        Polio ostatnie zachorowanie dzikim wirusem zarejestrowane jest z roku 1984. Natomiast występuje polio poszczepienne (czyt. ulotka dołączona do szczepionki na polio->możliwe skutki uboczne)

        • mama

          Szczepiłam obowiązkowymi nie tymi 5 w 1 do roku czasu, na MMR nie zaszczepię i raczej już na inne też nie. Jestem z rocznika 1988 i nie byłam szczepiona na świnkę ani różyczkę a na odrę niestety nie wiem, świnkę miałam raz, różyczkę nie mimo, że leżałam z chorą koleżanką po to by złapać, odrę raczej nie. Uwaga żyję i jestem normalna! Mój mąż nie był szczepiony na MMR rocznik 81 i miał odrę, świnkę a różyczki nie. Uwaga też żyje i ma się dobrze! Jego bratanica najprawdopodobniej po MMR dostała autyzmu, który będzie do końca życia.

          Wniosek nasz:
          Lepiej niech pochoruje niż do końca życia autyzm. Są szpitale i takie leki teraz, że o powikłania ciężko… Nie bójcie się nieszczepić na MMR! Mój wujek nie był szczepiony na nic i żadnej choroby na które się szczepi nie miał, a moja teściowa na wszystko była szczepiona i prawie wszystkie te choroby przeszła.
          Pozdrawiam 🙂

      • Agnieszka Piątkowska

        Pani obecnie też jest narażona na polio, i to od kilku dobrych lat ( o ile w ogóle była Pani na polio kiedyś uodporniona bo chyba nie muszę zaznaczać, że szczepienie nie daje żadnej gwarancji?). Chyba,że odnawia Pani szczepienia..?

    • Iwona

      Popieram. Ja nie szczepiłam córki na nic- i nie żałuję. Mam jeszcze dwóch synów zaszczepionych częściowo, bo w trakcie się ocknęłam, ale gdybym mogła cofnąć czas, też bym ich nie szczepiła. Inwestuję w zdrowie swoich dzieci, w dobre odżywianie, ruch na świeżym powietrzu,b. częste mycie rąk, podaje im witaminę C lewoskrętną , b. dobrze przyswajalną przez organizm – to są naprawdę tak wystarczające rzeczy , żeby dziecku dać odporność-bo odporne dziecko nie zachoruje, a jeśli już to przejdzie chorobę bezobjawowo, albo lekko. Ale większość z tego co tu czytam uważa , zaszczepić i po sprawie, a to wcale tak nie jest. Ze strzykawki zdrowia nie kupisz. Poza tym powikłania po chorobach często są powodem złego leczenia.

  • Ja szczepię swoje dzieci normalnie, bez dodatkowych szczepień na rotawirusy, pneumokoki i tym podobne… i nie rozumiem tych rodziców, którzy tego nie robią z powodu własnych uprzedzeń. Co innego gdy są medyczne przeciwwskazania.
    Zapraszam do przeczytania mojego wpisu na ten temat: http://tygrysiaki.pl/szczepienia-kojarzysz-czy-unikasz/
    Wbrew temu, co się niektórym wydaje przyłożyłam się do tego tekstu żeby rozwiać trochę wątpliwości i polecam przeczytać całość. Do końca.
    Pozdrawiam:)

  • U nas bezwzględnie szczepienia obowiązują. Z żadnym nie było najmniejszego problemu. A jeśli chodzi o różyczkę to przyomina mi się kolega mojej mamy, który zachorował jako 30 latek. Stał się bezpłodny.

    • Aga

      masakra… ja pamiętam ospę u mnie w domu. ja lat 6 kilka krostek i po chorobie. tata, który się ode mnie zaraził miał wtedy lat 41 i skończył w szpitalu z majakami i prawie 42 stopniami gorączki

  • Ja szczepiłam Młodą na wszystko. Wczoraj miała ostatnią, refundowaną drugą dawkę ospy, bo chodzi do żłobka, a wtedy jest za free (ale ospa jest dodatkowym szczepieniem, ze standardów mamy wszystko) Po żadnej nie mieliśmy skutków ubocznych, nawet zaczerwienienia po miejscu wkłucia. A ja już byłam przygotowana na obrzęki, mialam roztwór z sodą oczyszczoną w pogotowiu itp.
    Ale doktor mi jasno mówił, że rzeczywiście jeśli dzieciaki jakoś reagują, to często właśnie gorączką, po tym a nie innym szczepieniu (MMR). Warto o tym wiedzieć, i tyle. Mam nadzieje, że się zdecydujecie! Naprawdę nie wiem czemu, odrzucamy to, co w medycynie było jednym z największych przełomów, dla ludzkości zresztą również. Pozdrawiam!

  • Aga

    my wszystkie szczepienia mieliśmy idealnie wg kalendarza szczepień. i nawet przez myśl nam nie przeszło podjęcie innej decyzji. szczepionki skojarzone. za każdym razem 1-2 dni gorączki + kilkanaście godzin senności. to wszystkie skutki uboczne

  • Małgorzata Litwińska

    Szczepię o ile jest zdrowa. Nikt nic lepszego jeszcze nie wymyślił na choroby zakaźne:) Jeśli chodzi o MMR zaszczepiona z opóźnieniem ze względu na infekcję i osłabioną odporność. Po szczepieniu bez powikłań:)


  Hi! Jestem Marzena. Mama, kobieta, fotograf, inżynier wiertnictwa, nafty i gazu, marzycielka, blogerka, [...]
więcej

Facebook

Instagram

YouTube

KONTAKT

Czekamy na Twoją opinię ! Pisz śmiało :)

blog@nakolkach.com