NIE WSZYSTKO JEST TAKIE PIĘKNE - nakolkach.com - nakolkach.com NIE WSZYSTKO JEST TAKIE PIĘKNE - nakolkach.com

NIE WSZYSTKO JEST TAKIE PIĘKNE

 

Czasami mam ochotę założyć buty, wziąć portfel, kurtkę i trzasnąć drzwiami wychodząc.

Iść bez celu i po prostu, najzwyczajniej w świecie odpocząć. Usiąść i nie myśleć o niczym…

Całkowicie się wyciszyć i wsłuchiwać w to co wiatr przyniesie.

 

 

Bo ile można tłumaczyć, że woda w kubku jest do picia, a nie do zabawy? Ile by poskutkowało? Gdy tylko odwrócę wzrok ląduje ona na podłodze, oblewając wszystko dookoła. Pomijam już sok malinowy, który znalazł się ostatnio na nowych spodenkach. Pech chciał, że były białe, ale potrzeba wypróbowania wszystkich funkcji kubka była większa. Do tego dochodzi malowanie ścian, czy awantura na środku sklepu, bo akurat strona w którą podążamy mu nie odpowiada. A także pobudki w nocy czy późne iście spać, które powoduje, że cały dzień chodzi się ledwo przytomnym. Sytuacji jest multum i można byłoby wyliczać i wyliczać.

Czasami może się wydawać, że bycie mamą ma same pozytywne strony. Co dzień jest cudowna sielanka, która trwa non stop. Dziecko wstaje jak w zegarku i dokładnie o tej samej porze je, bawi się, idzie spać. Codziennie zmieniasz kolor paznokci, gotujesz wykwintne dania, zwiedzasz puby. Życie jak w Madrycie, tylko czemu tak nierealne?

 

Tak wiem, przecież nikt się nie przyzna, że macierzyństwo czasem jest bardzo męczące, a niektóre sytuacje dosyć frustrujące i wysiadasz. Masz dość. Ja też – mam dość.

 

Nie będę udawać, że są dni kiedy zmęczenie psychiczne daje totalnie w kość, a  humorki Arka denerwuje ze zdwojoną siłą.

 

Nie będę udawać, że mnie to nie rusza i ze spokojem przyjmuję wszystko na klatę, bo tak nie jest.

 

Nie jestem robotem, którego nie rusza płacz dziecka o byle co, robienie na złość, nocne wstawanie czy marudzenie. Tłumaczenie i proszenie wszystkiego po sto, a nawet dwieście razy na okrągło, które niczym nie skutkuje. Rusza mnie i to bardzo, męcząc się przy tym i psychicznie i fizycznie. Mam ochotę krzyknąć, uderzyć w coś, dać upust złym emocjom. Mam ochotę na chwile nic nie robić, niczym się nie przejmować, odpocząć.

Nie będę perfekcyjna i moje dziecko też. Takie sytuacje będą mieć miejsce, a moje napady frustracji może z czasem się zmniejszą. Liczę, że będzie ich coraz mniej. Przynajmniej będę się bardzo starać aby tak było.

 

 

Otrząsam się stojąc przy drzwiach, słysząc za sobą „Mami”. Odwracam się i widzę smutną minkę, która chce zakomunikować, iż wie, że bardzo dał w kość i zdał sobie z tego sprawę. Dobra, dziś jeszcze wytrzymam. Puszczam klamkę i już nie pamiętam, dlaczego miałam wyjść.

 

 

DSC_0772 DSC_0776 DSC_0779 DSC_0786 DSC_0790 DSC_0796 DSC_0819 DSC_0825 DSC_0826 DSC_0833 DSC_0856 DSC_0858 DSC_0861 DSC_0871 DSC_0905 DSC_0915 DSC_0916 DSC_0918 DSC_0921 DSC_0925 DSC_0955 DSC_0956 DSC_0960 DSC_0969 DSC_0983 DSC_0998 DSC_1000 DSC_1004 DSC_1014 DSC_1020 DSC_1025 DSC_1034 DSC_1035 DSC_1046 DSC_1056 DSC_1069 DSC_1125 DSC_1126

  • Macierzyństwo to hardcore. Nie boję się przyznać do błędów, do tego, że czasami mam wszystkiego dość, wybucham. Jestem tylko człowiekiem. Nigdy nie będę zaprogramowanym robotem. I czasami mam dość tego ciągłego ględolenia „ale mamo”, bo ile można w kółko tłumaczyć jedno i to samo. Ale, mimo wszystko, nie zmieniłabym tego. Są takie chwile, jest ich mnóstwo, kiedy czuję się mega szczęśliwa a moje dziecko jest największą radością życia, pomimo wszystko.

    • Hardcore to mało powiedziane!
      A co do tych chwil, to tylko one sprawiają, że człowiek nie wybucha całkowicie:)

  • Choć bywa ciężko, to dla uśmiechu dziecka, przytulenia się czy buziaka warto to wszystko przeczekać. Buziaki dla Was 😉

    • Warto warto, ale przez co trzeba przejść 🙂 Dla Was też Kochana :*

  • Cóż z dzieckiem jak z facetem, kobietą czy nawet firmą. Sam stałem jeszcze kawałek temu przed podobnym dylematem. Nie potrzebowałem jednak ani portfela, ani kurtki, myślę że i buty były by zbyteczne. Kiedy wszystko przytłacza nie wydaje się takie kolorowe jak wszyscy mówią. Jednak o ile w przypadku faceta, kobiety czy firmy – faktycznie możemy wyjść, o tyle w przypadku dziecka to się nie uda. Jednak najpiękniejsze jest to, że to właśnie w takich momentach uświadomić sobie możemy jak bardzo kochamy i jak bardzo chcemy kochać !

    Według mnie – brakuje ewidentnie miejsc, w których można by odpocząć od własnego dziecka – brutalne, ale każdy z nas potrzebuje odpoczynku, chociaż na chwilę. Nie mam chyba gotowego rozwiązania na takie życiowe zmęczenie, aczkolwiek możesz następnym razem spróbować wyjść – po dziesięciu minutach zapewne dojdziesz do wniosku, że nie możesz uciekać przed czymś co tak długo pielęgnowałaś, czego tak bardzo pragniesz. Pomyśl też jak wiele jeszcze zostało do zrobienia. A te drobne nieporozumienia – według mnie są potrzebne, gdyby cały czas było cukierkowo i kolorowo macierzyństwo nie było by tak cudowne jak jest.

    • Kurcze, nie byłoby o czym pisać na blogu i marudzić gdyby było cudownie 😀
      Bysiak – nie lubię Cię! Zawsze tak zajebiście piszesz!!!!

      • Yyyyy – to nie ja, mama mi pisze 😛

        • Pozdrów Mamę 🙂

          • Niech będzie pozdrowiona 😉

          • Albo nie tak. To ja Bysiak z tego miejsca pozdrawiam swoją mamę ! o !

          • Wyślę jej linka, żeby wiedziała jakiego ma syna 🙂

          • Gorzej jak weźmie kurtkę, portfel i wyjdzie trzepiąc drzwiami. Kto mi będzie pisał ?

          • Wtedy w końcu weźmiesz się za pisanie! 🙂 Ale jak przez tyle lat tego nie zrobiła to myślę, że już to nie grozi :p

          • Aaaa bo wiesz, do 18-ki to mama trzymała mnie na łańcuchu, od 18-ki to ja trzymam mamę, więc nawet gdyby chciała to nie ucieknie 😉

          • Nawet po tylu latach nie dasz jej odpocząć?

          • Wiesz, to tak z troski 😉

          • Syn na medal 😀

  • Naughtykids

    Też mam czasami takie dni i serdecznie dość wszystkiego, chyba każda mama ma takie momenty. Niestety nie wszystko jest różowe i tu się wyleje sok marchewkowy a tam spadnie kolejna szklanka – jak na złość. Takie momenty są trudne, chciałoby się uciec. Dwa a nawet trzy duże oddechu nie zawsze pomagają ale trzeba nad tym pracować, przecież te maluchy nie są niczemu winne. Uczą się dopiero, poznają świat a my musimy im w tym pomóc. Pozdrawiam

    • Jejku te soki i szklanki u mnie za często wylewają się i tłuką! 🙁 Masz racje, dopiero się uczą i trzeba o tym pamiętać. Matko teraz tak sobie myślę, jacy my upierdliwi i wkurzający byliśmy dla rodziców…

  • Ja też mam gorsze momenty, szczególnie, gdy np. jest brzydko i cały czas siedzimy w domu, na trzeci dzień czuję się jak więzień… Ale co z tego, skoro mówię mężowi „potrzebuję wyjść z domu, umówiłam się z dziewczynami” i po 30 minutach tęsknię za moimi chłopakami i chcę wracać 😛 Bo z macierzyństwem jest jak z porodem – to hardcore, ale po chwili nawet nie pamiętasz, co bolało i liczy się tylko ten mały człowiek obok 🙂

    • O tak pamiętam to Twoje nerwowe zerkanie na zegarek 😛 heh ale takie 30 minut wolności daje kopa! Następnym razem jak będzie padać wpadam na nauki obsługi maszyny!

      • Zapraszam 🙂 A wyjścia trzeba uskuteczniać dla zdrowia psychicznego i mimo mojej tęsknoty z nich nie zrezygnuję. Chłopaki doskonale sobie radzą beze mnie i czas przyjąć to do wiadomości.

  • TrzyRazyPe

    🙂 Wasze zdjęcia są piękne. A Arek to przecież mały aniołeczek 😉 I się wzruszyłam, i uśmiechnęłam. Dobrze, że nie tylko my odbiegamy od ideału. Pozdrawiam 🙂

  • Magda

    Jakiego aparatu i obiektywu używacie? 🙂

  • www.kilkuetatowamama.com

    Taa, bo macierzyństwo oprócz super zaj.bistych blasków ma też koszmarne cienie.

  • Aga

    EmocjoM!!!

  • macierzyństwo nie jest proste, niesie ze sobą wiele wyrzeczeń, a jeszcze więcej obowiązków. Ale jakie jest piękne…

  • www.olivkablog.pl

    Do 3 w nocy, siedziałam i czytałam, oglądałam… piękny blog, piękne treści i urocze zdjęcia… buziaki:)

  • Cudowne zdjęcia.
    I prawdziwe słowa. Choć jako Mama spełniam się absolutnie, zmęczenie i zdenerwowanie potrafi czasami wziąć górę. Na szczęście radości jest więcej i bilans wychodzi dodatni 🙂
    Ostatnio mam ochotę wyjść bardziej niż zawsze. Pewnie dlatego, że teraz za bardzo wyjść nie mogę. Złamałam nogę i jestem tak bardzo zależna od innych. Nie mogę nawet podejść do Synka i wziąć go na ręce, bo muszę wspierać się na kulach, nie mogę wyjąć z łóżeczka, nie mogę zabrać go na spacer. Nasze pierwsze wakacje, na które czekałam chyba całe życie! Ale nie mam zamiaru marudzić i spędzać ich w łóżku, tylko może też sprawię sobie kółka? Będę mogła zachustować Mikiego i zabrać na spacer! Być blisko, wziąć na kolana, zawieźć na przewijak. Będę Mamą na kółkach 🙂 jedyne czego w zasadzie się boję to reakcje innych ludzi, bo na co dzień nie lubię na siebie zwracać uwagi, ale do odważnych świat należy i jak Wasz Cudowny Arturek dzielnie daje radę to ja nie dam? Aaaaaa!

  • Przybijam piątkę, bo taka sinusoida nastrojów mnie też czasem dopada 🙂

  • julia
  • puffa

    Dziękuję za ten tekst. Już się bałam że tylko ja tak mam
    http://www.puffa.pl

  • Mondziulek_

    Jak mało trzeba żeby zapomnieć wszystko złe i dalej mieć siły na szaleństwa dziecka 🙂 uśmiech dziecka wynagradza wszystko! ❤

  • Pięknie opisałaś ciemną stronę macierzyństwa, bo nie oszukujmy się, ona też istnieje. Ale na co dzień kochające ponad wszystko swoje dzieci mamy pozwalają wygrać tej jasnej stronie. Bo dzieci, choć dają w kość są jednak radością i największym szczęściem swojej mamy. I jako jeszcze nie mama pragnę w to wierzyć. Choć mam świadomość, że macierzyństwo to nie tylko przepięknie ubrane, zawsze czyste i uśmiechające się dziecko i czas dla siebie.
    Ps. Przepiękne zdjęcia <3


  Hi! Jestem Marzena. Mama, kobieta, fotograf, inżynier wiertnictwa, nafty i gazu, marzycielka, blogerka, [...]
więcej

Facebook

Instagram

YouTube

KONTAKT

Czekamy na Twoją opinię ! Pisz śmiało :)

blog@nakolkach.com