Jak zostać fotografem? - nakolkach.com - duża dawka pozytywnych wibracji. - nakolkach.com – duża dawka pozytywnych wibracji.

Jak zostać fotografem?

Parę miesięcy temu nie sądziłam, że taki wpis znajdzie się u mnie na blogu, a co dopiero że utworzę kategorię pod nazwą: fotografia. Wszystko się zmienia i czasem wystarczy postawić jeden krok, aby totalnie zmienić kierunek swojej drogi. Dlatego tak jak widzisz u mnie zmiany następują w ekspresowym tempie, ponieważ ja jestem niecierpliwą osobą i nie lubię, gdy coś zbyt długo trwa, a w szczególności kiedy jeszcze dłużej trzeba na to czekać. Więc jak coś sobie postanowię to zaczynam to realizować. Identycznie może być u Ciebie, nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć działać.

Tak jak nie przypuszczałam, że pytania: „Jak zostać fotografem? Od czego zacząć fotografowanie na poważnie? Co robić, by zarabiać? Czy warto?” będą omawiane na blogu. Dostaję od Was masę zapytań tego typu, a że jestem świeżo z tematem stwierdziłam, że nie ma na co czekać i akurat w tym momencie będzie najlepiej mi przekazać Wam całą wiedzę, którą zdobyłam oraz doświadczenie, które nabyłam decydując się w wkroczenie w profesjonalne fotografowanie za pieniądze. Nie oszukujmy się, nikt tego nie robi za darmo i mam nadzieję, że masz tego świadomość. Mam też nadzieję, że masz świadomość iż sprzęt kosztuje nie mało i ceny  niektórych dodatków bywają zawrotne. Fotografowanie to nie jest tanie hobby.

 

1 .  Od czego zacząć?

 

To pytanie przewija się najczęściej. „Marzena, fotografuję, ale chcę zacząć na większą skalę, co robić, jak zacząć?” Nie ma przepisu na sukces, bo było by za łatwo. No i też nie u każdego sprawdzi się to co zrobił inny.

 

Moja rada dla osób, które fotografują telefonem (bo takie pytania też dostaję) i chcą przejść na lepszy sprzęt, chcą spróbować swoich sił. Musisz pamiętać, że nic nie przyjdzie od razu. Możesz zaszaleć i zakupić coś z wyższej półki cenowej, jednak pamiętaj, że to nie zrobi z Ciebie fotografa. Zdjęcia wykonywane lustrzanką mogą Ci się nie podobać. Mogą być gorsze od wcześniejszych, ponieważ kiedy nie potrafi się obsługiwać aparatu nie potrafisz też w 100% wykorzystywać jego możliwości. Ja zaczynałam od Nikona, którego cena za nową sztukę nie przekraczała 2,5 tysiąca złotych. Przez dwa lata uczyłam się jak  dobrze wykorzystać jego możliwości. Tak więc to nie jest tak, że jak weźmiesz w ręce aparat to już jesteś mistrzem. O nie! Później zaczęłam kombinować z kadrami i bawiłam się do momentu kiedy stwierdziłam, że już więcej z niego nie wycisnę i aby się rozwijać w tym kierunku potrzebuję czegoś lepszego. Więcej na ten temat we wpisie CAŁA PRAWDA O TYM JAK TWORZY SIĘ ŁADNE ZDJĘCIA. Tam jest dużo podstawowych informacji, do których warto zajrzeć kiedy chce się opanować podstawy związane z nowym sprzętem. Polecam go osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z lustrzanką i zastanawiają się jak to czarujemy, że powstają takie a nie inne zdjęcia.

 

A więc fotografujesz, czujesz się w tym dobrze, masz świadomość, że dużo drogi jeszcze przed Tobą, ale chcesz doskonalić swój warsztat, powiększać grupę odbiorców. Jednak czujesz też, że dany sprzęt Ci już nie wystarcza i nie chcesz już dłużej czekać? Super, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć nowy etap i zmienić sprzęt. Pełna klatka to już zupełnie inna zabawa i inne możliwości. Licz się z tym, że rynek jest duży i na początku ilość wydatków może Cię przestraszyć, a dochody nie zaczną przychodzić szybko.

Aby świadczyć usługi na bardzo dobrym poziomie trzeba mieć odpowiednie fundusze do zainwestowania w sprzęt, który pozwoli nam na to, więc na początek warto zastanowić się, w którym kierunku fotografii iść, bo fotografia ślubna jest bardziej wymagająca jeżeli chodzi o sprzęt jak i o umiejętności.

Aby ludzie się o Tobie dowiedzieli musisz się pokazywać. Założyć konta w portalach społecznościowych, stronę, umieszczać swoje zdjęcia i dbać o przyrost zainteresowania. Jednak trzeba pamiętać, że potrzeba na to czasu, jak na wszystko niestety, by profil miał już satysfakcjonującą nas liczbę odbiorców.

 

2 . Co ze sprzętem?

 

Nie oszukujmy się, że sprzęt nie ma żadnego znaczenia i na każdym można robić cuda. Gdyby to w 100% było prawdą nie powstawałyby coraz to nowsze modele i ludzie by na nie się nie decydowali. Tak więc sprzęt ma znaczenie i to duże. Ale to zależy od fotografii, którą się zajmujemy. Na wesela będziemy potrzebować szybkiego sprzętu i jasnych obiektywów. Sesje plenerowe da radę ogarnąć wolniejszy aparat, ponieważ są one w dużym stopniu ustawiane i nie trzeba aż tak bardzo koncentrować się na łapaniu chwili. Tu też wystarczy nam jeden aparat. Do fotografii ślubnej już słabo działać bez drugiego aparatu, no chyba, że się jest z drugim fotografem, to jeden jeszcze wystarczy. Dlatego jak pisałam wcześniej bardzo dokładnie trzeba przemyśleć jaką fotografią chcesz się zajmować lub jaka ma być docelowa, bo od tego zależy jaki sprzęt wybierzemy.

Aparat to nie wszystko. Będziemy potrzebować lampy, obiektywów, monitora dedykowanego obróbce fotograficznej, dodatkowych baterii, kart, dysków do zapisywania danych i programów do obróbki. Dużo tego, prawda? Ale jeżeli chcesz wejść poziom wyżej, rób to dobrze albo wcale, ponieważ to wszystko decyduje o Twoich zdjęciach oraz cenie za nie.

Wydatki na samym początku są spore, ponieważ aparaty oraz obiektywy czy monitory chodzą już w tysiącach jak nie dziesiątkach tysięcy złotych, dlatego warto to dobrze przemyśleć. Plus jest taki, że zawsze można sprzęt sprzedać z małą stratą ceny.

 

3. Gdzie zdobyć doświadczenie?

 

Trzeba fotografować, fotografować i jeszcze raz fotografować. Poznawać swój aparat w rożnych sytuacjach, uczyć się wykorzystywać jego możliwości i działać. Pracować nad obróbką, lepszymi kadrami, nowymi pomysłami, szukać inspiracji. Wbić się w rynek, to nie taka prosta sprawa, ponieważ dobrych fotografów jest masa i musisz się czymś wyróżniać, aby przyciągnąć klienta. Tylko proszę nie brakiem jakiejkolwiek ceny i robieniem wszystkiego za darmo, bo każdy kto tego spróbował, później tego bardzo żałował. Mam na myśli sesje dla obcych ludzi. Nawet jak nie czujesz się w 100% na siłach to chociaż za symboliczną czekoladę, by ludzie wiedzieli, że wszystko kosztuje. Twój czas, Twój sprzęt, w który się zainwestowało niemałe pieniądze. Daj adekwatną stawkę do swoich umiejętności, no i warto zapoznać się jakie ceny są na rynku. Zrobić takie małe rozpoznanie.

Druga sprawa, że teraz wszystko jest w internecie. Masa przydatnych informacji, kursów, filmików objaśniających obróbkę, itp. Jednak to, że to jest nie oznacza, ze już nic więcej nie trzeba robić. Potrzebujemy też dużo czasu, aby ogarnąć to wszystko i polepszyć swoja fotografię oraz nauczyć się podstaw.

Można też zdecydować się na kursy czy szkołę fotograficzną, jednak to też niemały wydatek i trzeba to przemyśleć czy nie lepiej zainwestować w lepszy sprzęt czy nowy obiektyw, a poświęcić więcej czasu przed komputerem niż wybrać się na taką szkołę czy kurs. To bardzo fajna opcja, ale też nie ma co się oszukiwać, kosztowna.

Warto zapoznać się z jakimś fotografem, który pozwoli nam sobie pomagać przy sesjach, ślubach, itp. by zobaczyć czy to nas całkowicie kręci. W ten sposób też możemy się bardzo wiele nauczyć. Podpatrując pracę innego doświadczonego osobnika, stwarzasz sobie pewien obraz i mniej więcej wiesz jak powinno się zachowywać i jak powinno to wszystko wyglądać. To jest praca z człowiekiem, więc mogą zdarzyć się różne sytuacje i warto o tym pamiętać. Taką współpracę z kimś doświadczonym proponowałabym przed decyzją o zakupie lepszego sprzętu, bo może się okazać, że jednak tego nie czujemy i  nasze zakupy okazały się zbędne.

 

 

Starałam się odpowiedzieć jak najdokładniej na nurtujące Was pytania. Jeżeli coś chcielibyście wiedzieć piszcie śmiało, postaram się to zebrać i odpowiedzieć w następnym poście, bo przecież każdy kiedyś zaczynał.


  Hi! Jestem Marzena. Mama, kobieta, fotograf, inżynier wiertnictwa, nafty i gazu, marzycielka, blogerka, [...]
więcej

Facebook

Instagram

YouTube

KONTAKT

Czekamy na Twoją opinię ! Pisz śmiało :)

blog@nakolkach.com