To ja, matka egoistka - nakolkach.com - nakolkach.com

To ja, matka egoistka

Tak to ja –  matka egoistka. Witaj.

Wiem, że za mną nie przepadasz.

Wiem też, że średnio będzie wyglądać nasza przyjaźń, bo nigdy w pełni nie zrozumiem Twojej sytuacji, gdyż nie planuję się w podobnej znaleźć.

Tak jestem egoistką, bo przedłożyłam swoje JA nad kolejną pociechą, kolejnym macierzyństwem. Nie pcham się w pieluchy, ponieważ mimo wszystko nie mam ochoty do tego wracać. Chcę już w spokoju się wyspać, zjeść śniadanie o ludzkiej porze i nie myśleć o rozszerzaniu kolejny raz diety. Nie czuję się na siłach przechodzić kolejny poród, zwalczać kolki czy inne dolegliwości w tym czasie. Chcę teraz oddychać pełną piersią, kiedy to mnie już nie dotyczy.

Dziecko to nie przedmiot, który można w każdej chwili schować, kiedy znudzi się nam lub będziemy chcieli zmienić wystrój. Dziecko to odpowiedzialność, a kolejnej teraz nie chcę dźwigać na barkach.

Wiesz co, że nawet pytania o następne mnie już nie ruszają? To nie są już czasy kiedy dzieci wychowują się na dworze, a do domu wracają na ciepły posiłek lub położyć się do łóżka spać. Choć sama miałam dużo rodzeństwa, nie chcę powtarzać tego schematu.

Jedno dziecko w zupełności mi wystarcza i nie uważam, że robię jemu lub sobie krzywdę. Wręcz przeciwnie, zrobiłabym sobie większą krzywdę gdybym zdecydowała się na coś wbrew swojej woli.

Nie mam Ci za złe, że masz dużą rodzinę, dlatego Ty też nie miej do mnie pretensji, ponieważ każda z nas ma wybór (pomijam sytuację kiedy rodzą się bliźniaczki albo trojaczki). Każda z nas ma to samo prawo i wybór na swojej drodze.

Często czuję Twój morderczy wzrok, kiedy spokojnie siedzę, ze swoją jedyną pociechą i cieszymy się ciepłą kawą czy czekoladą, a Ty musisz ogarniać 3 czy 4 maluchów. Jednak wybacz, ale to nie moja wina, ponieważ to była Twoja decyzja o posiadaniu większej gromadki i konsekwencjach jakie się z nimi wiążą, bo nie zawsze jest sielankowo. Oczywiście, że łatwiej ogarnąć jedno dziecko i o tym doskonale wiem, dlatego mam tylko je.

Często czuję Twój morderczy wzrok, kiedy mówię, że jestem zmęczona, że nie mam sił. No bo przecież jak możesz TY być przy jednym, kiedy ja mam ich dwa razy lub trzy więcej. Chyba powinnam wtedy zawsze przepraszać, że mnie też dopada zmęczenie, kiedy według Ciebie nie powinno, jednak tego nie robię, ponieważ miałaś wybór.

Nie poszłam na skróty, bo nawet nie uznaję czegoś takiego. Ilość posiadanych dzieci nie powinna w żaden sposób wpływać na ocenę człowieka. Po prostu nie czuję potrzeby posiadania więcej maluchów. Wiem, że jestem w stanie pogodzić swój rozwój, wychowanie dziecka i wszystko inne tylko w taki sposób. A nie chcę rezygnować z którejś z rzeczy.

Możesz uważać mnie za egoistkę, jednak myślę, ze każdy ma prawo do podjęcia swojej decyzji, ponieważ Ty mi później nie pomożesz, nie wykarmisz ani nie wykształcisz. Ponadto nie każdy może mieć kolejne dziecko i warto o tym pamiętać zanim się rzuci uszczypliwy komentarz czy osąd.

 

Pozdrawiam, matka egoista.

  • Lady Shepard

    Słusznie prawisz 🙂 Znam osoby, które wiedzą lepiej i na szczęście osoby takie znam tylko przelotem. Choć ja z perspektywy bycia jedynym dzieckiem czasem chciałabym mieć rodzeństwo (nie za dużo, wystarczyłaby mi siostra albo brat), które rozumiałoby mój ból po stracie mamy, kogoś kto przeżywałby to tak samo jak ja. Z drugiej jednak strony lubię być jedynakiem i łamać stereotypy z tym związane. Fajnie, że jesteś egoistką, bo to wcale nie jest takie złe. Też decyzje o swoim życiu podejmuję sama i nie pozwalam nikomu uszczęśliwiać mnie na siłę 🙂

  • Melissaa

    Bardzo sie z Tobą zgadzam! Wiele ludzi chce wywierać na nas presję komentarzami w stylu: im mniejsza różnica lat tym lepiej, zrób sobie jedno po drugim bo pozniej ciężej sie zdecydować. Kurczę! Ze nie powiem mocniej… to moje życie! Bardzo chciałabym mieć drugie dziecko, ale wiem jak cieżko było mi pogodzić powrót do pracy i wychowywanie córki, do pomocy miałam tylko męża. Żyjemy na emigracji, dawaliśmy radę ale było naprawde cieżko. Oczywiście nie mogłam narzekać wsród mam z dwójką i trójką dzieci bo krąży przekonanie ze jedno dziecko to tak jakby dziecka nie było. W mojej rodzinie mam przykład, kiedy rodzice zdecydowali sie na dzieci jedno po drugim. Chyba pod presją… zaowocowało to w efekcie depresją matki, która przez dobre 4 lata była zamknięta w domu, wiecznymi konfliktami z mężem.
    Ich przykład był raczej dla mnie przestrogą- nie wszystko za wszelką cenę, mierz siły na zamiary … Kazdy ma swoj los i tak jak piszesz- nikt nikogo nie zmusza do rodzenia kolejnych dzieci. Ten czas kiedy taki trzylatek staje sie juz coraz bardziej samodzielny jest przepiękny i jak tu sie teraz pakować w kolejne pieluchy ? 😉 jednakże mysle o drugim dziecku, ale wstrzymuje mnie przed ta decyzja jeszcze sytuacja finansowa i brak stabilnej pracy.

  • salus salus

    ❤️❤️❤️

  • Obesrwatorka

    Post jest tak napisany, że nie zakłada możliwości sprzeciwu, ale ja zaryzykuję. Oczywiście jest tak, że każdy sam powinien decydować o tym ile chce mieć dzieci. Ale…no właśnie czasem jest to „ale”. Osoby w naszym wieku chcą nam zaaplikować swój los więc może wiarygodne nie są, ale osoby starsze czasem wiedzą o życiu więcej i stąd może chęć rady czy sugestii. Byłam kiedyś na konwencji wyborczej. Gdzie, kiedy, czyjej- nie ważne. Wystąpiła kobieta z niepełnosprawną córką na wózku. Ta córka właśnie skończyła polonistykę. Mąż tej pani zmarł, córka nie mogła znaleźć pracy, a ona miała niską emeryturę. Oczywiście można gdybać co ta rodzina zrobiła źle. Pani oskarżała zły system itd. Ton wypowiedzi tych pań mi się średnio podobał, i może dlatego naszła mnie wtedy refleksja- że jeśli nie było przeciwwskazań medycznych i drastycznych- finansowych, to Ci państwo powinni się zdecydować na drugie dziecko, a może i trzecie. Nie chodzi o to, że to dziecko miałoby być obciążone troską o matkę i siostrę, ale jednak myślę, że byłoby wszystkim łatwiej. Tak jak łatwiej jest mi i moim trzem siostrom. Osoby starsze widziały takie życiowe scenariusze i stąd może chęć sugestii i może czasem należy się nad nimi pochylić.


  Hi! Jestem Marzena. Mama, kobieta, fotograf, inżynier wiertnictwa, nafty i gazu, marzycielka, blogerka, [...]
więcej

Facebook

Instagram

YouTube

KONTAKT

Czekamy na Twoją opinię ! Pisz śmiało :)

blog@nakolkach.com