DLACZEGO PRZEDSZKOLE BYŁO NAJLEPSZĄ I NAJGORSZĄ NASZĄ DECYZJĄ - nakolkach.com DLACZEGO PRZEDSZKOLE BYŁO NAJLEPSZĄ I NAJGORSZĄ NASZĄ DECYZJĄ

DLACZEGO PRZEDSZKOLE BYŁO NAJLEPSZĄ I NAJGORSZĄ NASZĄ DECYZJĄ

Minęło 10 miesięcy uczęszczania Arka do przedszkola. Czas zleciał strasznie szybko. Nawet do tej pory nie mogę uwierzyć, że już tyle czasu Arek prawie każdego dnia rankiem uciekał do dzieci i nowych cioci. Był to dla nas bardzo ciekawy okres, ponieważ mieliśmy parę przygód po drodze. Czasem miałam już ochotę Arka wypisać z przedszkola, jednak wiedziałam, że więcej zyska spędzając tam czas niż kolejny rok ze mną.  Nadszedł czas podsumowania i podzielenia się z Wami tym, co Arek zyskał dzięki przedszkolu. Ja straciłam tylko masę nerwów i czasu na pilnowanie i wyjaśnianie wielu kwestii. Ale to poniżej.

 

PLUSY:

1. Rozwinęła się ogromnie mowa! Postępy w tej kwestii są zaskakujące i blokada, która przez 3 lata  dusiła w środku wszystkie wyrazy, puściła. Wszystkie luki zostaył zapełnione bardzo szybko i po 10 miesiącach stwierdzam, że nie jest już to samo dziecko. Buzia się nie zamyka, z czego niezmiernie się cieszymy.

2. Nawiązywanie kontaktów i otwartość Arka do innych dzieci czy ludzi bardzo się polepszyła. Jako dziecko, które nie ma rodzeństwa i nie przebywało każdego dnia z dziećmi w podobnym wieku, przedszkole bardzo pomogło w budowaniu relacji. Ma kolegów i koleżanki, z którymi lubi się bawić. Wie jak zachowywać się w większej grupie oraz bez problemu odnajduje się w niej np. bawiąc się.

3. Bardzo chciałam zobaczyć jak Arek poradzi sobie z przeciwnościami jakie wiążą się z brakiem możliwości chodzenia. Od samego początku mówiłam Paniom, że nie chcę dla niego żadnej taryfy ulgowej i bardzo prosiłam o to, by go nie wyręczały.  Musiał zderzyć się z rzeczywistością. Było wiele obaw, jednak wszystko wyszło na wielki plus i zauważyłam, że dla niego wózek ani brak możliwości chodzenia nie stanowi problemu. Potrafił odnaleźć się w każdej sytuacji i bawić na równi ze sprawnymi dziećmi.

4. Chce się sam przez chwilę bawić i nie czuje potrzeby, by mu ktoś towarzyszył. Wymyśla sobie sam różne historyjki, układa z nimi opowiadania itp. Kiedyś to było nie do pomyślenia. Zawsze było: „mama i mama”, teraz czasem mam wrażenie, że lepiej bawi się jak nikt mu nie przeszkadza i sam może decydować o tym co robi.

5. Poprawił się nam plan dnia i lepiej funkcjonujemy. Wiele zasad z przedszkola Arek przynosi do domu. Nie muszę już wspominać, że po zabawie sprząta się zabawki itp. Robi to sam automatycznie.  Podobnie jest ze skończonym posiłkiem. Odkłada talerz i dziękuje.

 

DSC_0547

 

MINUSY:

1. Jeden minus, który był dosyć ważny w całych 10 miesiącach – brak odpowiedniej wiedzy dyrekcji przedszkola. W regulaminie czy informatorze jest wyraźnie napisane, że rodzic nie ma obowiązku posiadać kompetentnej wiedzy na temat tego, co przysługuje jemu dziecku. Dyrekcja ma wspierać rodzica i podpowiadać najlepsze rozwiązania i opcje. U nas tego zabrakło. To ja mówiłam dyrekcji co powinno być zrobione, o co gdzie się starać, w jaki sposób itp. A mimo moich dokładnych wskazówek nadal był problem. Nawet mogłoby się wydawać, że przecież łatwo jest kupić odpowiednie krzesełko dla Arka, a dla przedszkola to był ogromny problem. Niestety z tej pracy jestem bardzo niezadowolona. Wiele rzeczy zostało pominiętych, zapomnianych i gdyby nie moje upominanie, Arek nie miałby dodatkowych ćwiczeń w przedszkolu, które wspomogłyby jego rozwój.

2. Podobnie było z osobami, które były specjalnie zatrudnione do sprawowania opieki i pomocy Arkowi. Były to dwie Panie, które były totalnie różne charakterami od siebie. Przez pierwsze 5 miesięcy pomagała mu Pani, która odniosłam takie wrażenie wszystko robiła za karę. Strasznie ciężko było z nią się dogadać. Nie raz miałam taką sytuację, że Arek wracał do domu bez przebranego pampersa ani razu na cały pobyt w placówce. Kolejna, która wymieniła tamtą osobę była zbyt opiekuńcza i rozgadana. Nie pozwalała mu na nic, ponieważ bała się, że mu się coś stanie. Arek stał się strasznym leniem, non stop mamo zrób to Ty, podaj, ja nie umiem itp. Był też strasznie strachliwy, że mu coś się stanie. Wcześniej coś takiego było nie do pomyślenia.

3. Brak odpowiedniej komunikacji i wspólnej pracy między dyrekcją a nauczycielkami w przedszkolu, tworzył różne dziwne sytuacje. Panie np. bały się mnie zapytać o jakieś ważne dla nich szczegóły, ponieważ dyrekcja im powiedziała, że ja sobie czegoś takiego nie życzę. Niestety było jeszcze parę takich sytuacji, kiedy dla mnie coś oczywistego było dla Pań ogromnym zaskoczeniem, ponieważ mówiono im wcześniej totalnie co innego.

 

 


 

 

Dyrekcja parę miesięcy wcześniej wiedziała, że Arek będzie uczęszczał do przedszkola i z jakim problemem się zmaga, dlatego zdziwił mnie bardzo fakt, że nie zapoznano się z obowiązkami, przywilejami i prawami jakie ma dziecko niepełnosprawne w przedszkolu. Trochę się zawiodłam, jednak korzyści jakie Arek wyniósł z tego miejsca i upór paru osób, aby czuł się jak w domu, sprawił, że nie mogłam mu tego odebrać. Ja robiłam swoje i walczyłam o to, aby moje dziecko miało najlepiej w danej sytuacji i aby nie zmarnować przywilejów jakie mu się należą np. rehabilitacja czy dodatkowe godziny z logopedą w przedszkolu.

Arkadiusz bardzo się rozwinął w przedszkolu, dlatego to była nasza najlepsza decyzja, by go tam posłać. Jednak najgorszą okazał się wybór przedszkola, ze względu na brak przygotowania ze strony dyrekcji. Jednak nie wszystko możemy dowiedzieć się od razu i niekiedy wychodzi to po czasie.

Postanowiłam Wam o tym opowiedzieć, bo może są jeszcze osoby, które wahają się albo nie wiedzą co przysługuje ich dzieciom w takiej placówce. Służę pomocą, ponieważ przez ten rok oswajałam się z tematem bardzo dokładnie. 🙂

  • Małgorzata Wyroba

    Witaj, ja jestem mamą Adriana z Zespołem Downa tez zaliczyliśmy pierwszy rok w przedszkolu integracyjnym państwowym. Adrian miał zajęcia z logopeda i SI i dodatkowe wyrównawcze. Może jest jeszcze cos o czym nie wiem co mógłby mieć. Chetnie sie dowiem :)pozdrawiam Goska

    • Jeżeli chodzicie do integracyjnego to zapewne macie orzeczenie o kształceniu specjalnym. Jeżeli uważasz, że powinien mieć jakieś inne zajęcia warto ponownie iść na komisję o kształceniu specjalnym by zmodyfikowali te wcześniejsze ustalenia 🙂


  Hi! Jestem Marzena. Mama, kobieta, fotograf, inżynier wiertnictwa, nafty i gazu, marzycielka, blogerka, [...]
więcej

Facebook

Instagram

YouTube

KONTAKT

Czekamy na Twoją opinię ! Pisz śmiało :)

blog@nakolkach.com